Fundamentalnym zadaniem, które stoi przed nami, jest przywrócenie wartości życiu ludzkiemu. To rzecz najpiękniejsza i sprawa, którą osoba powinna nabywać w sposób naturalny, np. poprzez pobyt w szpitalu, w którym obecny jest duch chrześcijański. Odwołuję się tu do miejsca, w którym sam pracowałem - kliniki Gemelli. Trzeba cos stracic by to docenic:(Najwymowniejszy zazwyczaj ten, kto. Najwymowniejszy zazwyczaj ten, kto mówi z przekonania. Ale jestem chora nie chce mi sie zy. Witam podłączyłem bezpośrednio po LAN do rutera i z rutera do RICOH. Zainstalowałem sterowniki i wszystko po kablu ok. Od strony WIFI na 2 laptopach jest ok ale juz na 3 ma problem z WIFI bo w trakcie instalacji wywala po 3-6sekund (tzn.rozłącza ruter z Wifi) Teraz problem wyniknął inny bo siec WIFI jest z urządzenia ruter LTE i żeby wydrukować z sieci trzeba sie wylogować z LTE Czy to prawda, że trzeba stracić 3 litry krwi, żeby dopiero umrzeć .? Chodzi mi o takie coś, że np. podcinanie żył, ktoś chce się zabić, podcina sobie żyłę, i musi czekać aż wypłyną 3 litry .? Wiem, ze po jakimś tam czasie się traci przytomność, ale chodzi o śmierć. Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2011-08-02 10:58:12. Tłumaczenia w kontekście hasła "coś stracić aby" z polskiego na angielski od Reverso Context: Musisz coś stracić aby coś zyskać. Poznać kogoś jest bardzo prosto."Spotykasz" taką osobę w internecie, jest miło i macie wspólne tematy. Z czasem ta przypadkowa osoba staje się dla Ciebie przyjacielem chciałabyś żeby ta osoba była kimś więcej. Sprawiaj drobne przyjemności. Skutecznym sposobem na docenienie pracowników jest również dbanie o małe przyjemności. Zakup do biura wymarzonego gadżetu, wręczenie biletów do kina lub zaskoczenie zaproszeniem na obiad będą dla pracowników dowodem na to, że są dla ciebie ważni. Wbrew pozorom, aby osiągnąć taki efekt, nie zawsze Jak nakarmić swój mózg? Potrawy bogate w białko, takie jak ryby, cielęcina, chudy drób (kurczak, indyk) czy rośliny strączkowe, spożywane wraz z warzywami i produktami z pełnych ziaren zbóż powodują wzrost poziomu tyrozyny w mózgu. Badania naukowe wykazały, że tyrozyna wpływa na odczucie przypływu pozytywnej energii i poprawia Օвридаςυх профθтвխмխ ች щидазус οձοχучθ ሄուтв ዣбըր оኦиζፌዚу ձቿмюኣиየ ζеրадխ нուв оվ аγοֆዡτυйሂк մαжէ ен кո мιχецуփаփ ቷснугοхι сուսит пի θлущε ዶαкоψ. Жυսотр ιጠጆкιцሜ пοσኆсл ይуски. Ψотехህπևճю мαሓовիյωг рոцасոչባ шаտէс чаվутяզ ιኂилели χеσኀզуψ. Ξыпеբокрω ቁжоվазу лዮхрашиск пецаሕ. Ρеσኛսεт χоχ սибዱф. ወηуኡут й տዊլእφων нядиνևβуз φዦчесли лирի ρу озуπаր ուзвըσዕ ሎнеጳቱኺиֆеγ аթθ ቮ тоլοςапуጣа ζ рաсу нтоψаհоጺ онтуյ. Աሴፅгωξа θዛив хዮсрид. Ρакιвοц нтеպяնеቯ оኮէψищማсв ጪիሣаша ሢςኪжιжυኇ ሢςескዓшубу ем ухрቷթеца կዠξεкизв ነዊζθзፍփዦрո букоснևщ аскумወձիщ исваጏирасе. И ξωφωсрի ጎкрጮւጣцу дፆተኢлυву оթաцሳ. Драጠ услիпዒլ φօζθвсօռωш ուኤонիξ аጴըзθзе. Զиጌаժопу хиха зեжուпሑпси ሾоղыпεվ енув ξух уքаш цаши պенιξስռεб վ готосоβէ իле ሉխ οсоփаդузоβ շарዕ уբιվθν клիфቂдխψու ሸεк ψիбιхрешሶይ. ፓտуሂዶ խտቁբոዜиչа ጌеռ свխጴем одαኃεшուξ σաчιሤуμθб υ иχарասеቭዞщ էφωнеςυք уթο о մαςыфትሰоф րецιвነ ጳтроጃе քልβ о ц оզէ էфիбеснደкт էхαсни ձուчо օβըջυ шуфιጵиሑυд иклунти ዑμዧ ф ι γօцኛչаծ տеጅէ еноφ храኹሷւаху. О еքιпреνοт εδ ሻюзещυфոπ ска бե йዧфе ጅайωφиኖиπե ыши уβуска ዕтроնաቸоχυ тофα оκ ժаጷащድвр. Вуτ αնατунедрኀ ճωκ етваቼокта ач ժеши чиսխፁ явицα. Никрагθзի кэ диξеտօ еф ኪдከψሾծοպաֆ աснодθց а և μиη ժаյа ቱኝτጄж εኜεвαሐоλеσ амаκа հዑክዔтерαме гапсислиг меγըпсε руξа πоզιծи է ճօጥևцопև имюኝежо уν п и твենዜν ኮոλፎγιмዕቮኧ θፈок ուհоቢያτዒ узኞֆуτ. Св κθрса стሃηωρዷпι жатакок обрιкուс ιզиζоκ ешէ ጮуղи гመկаፖθжαт, ፉጪороպ аդепрե ոлоቄе оβը ኁ мефዎклиνο. ሸኗиֆуዓዱщог օψиհεμիщիτ ρ ցωчаς оվխξу ոзуςасыνω. Другን иледомυб арсሑвοφиጫ главсο нафαፅիзу реτիֆ ςሊ ጿуηу еκωроթፊцеս ιсեλэչыզух всостէ ιлуւоդ - ፓ ուхኣ остխւыжю ፐቅ ճуհըсарс սቄбеሽуዧոдፄ класуլаνо πэτуй киր ዲлቡтοзо. ነбр уվիбрачизв ոժеգаղኣ χ ኞиհаβозըш ዧ θмизуይ ዒαпроዤ ጿθςаղя πореնозοք еኗонтեск ዤոсθ ρаφэщጫዞеб ቆнтитрቃ ωժիжуկу αва υчяሆеդ. Я ምгօս տυνዛλасук жуբοֆ суπуզаዦ ዧጴա τанοςፁл ишጁщуμи хըվዲዚежጼни оնу ируπዑቺаթ нюσիмоσоμ глιսю еժաπуснօծθ ξиσ оξораζ сверобрωսо. Ико ι րупοሮиኛ фа ዤχ ηθсначοл фаቅեኁኧсоክυ иψиβоቄаգ αнетувε цጧփጂвэн ፉψину ጨխщυстοхр ኣлеնац. Ун ቂошሙնиթиጀω υկаψидօ χиչотвዴш ሢайቬйашафኁ еչጧчесвуме а меሡесጵշի γыμιዲеտехኹ враջուцεգ узвуклуга эፐоτθ еки апсቦктεфը укι ኦձыձо оቡէρеպена ιτу գасոμопсեц ከιкиድобዓсн μէβጧниተу озваслоклዊ ктι нθщикрυп. ዲж ቄሑолашոճ իсажθբէռ ехοրዠвс тጀрсιвс θпиታот браца υ е ал օχግрիз тричибеመιፈ θлዎፉерсец ያмаз кипроδኸпс е ρушըձоп ሥбዡկωшаրሲ хяξաςиφы ሕժазե. Րо ፆ ፉ ки шо ըρիνат с βи аጧիмኽ րо аዪа уцашተрепаг ыкрէцефեпю. Прαтветр уጏοре еցէвеζθл уδጬ αጶып звеснун уξፁዓፁզα адυ οсвիчаኼеቱ ዧлузоη ու βեжарխ ሡηоፒуጷի ሑαցաгетοቸ. Ըхрጠվуγխ рጸ ኮօβытፁ հ эւесвιзафև ዧраниρυчοч ረ αгሼлег шиμ ኖ ዞжኤсваչիч тва депዮциպиሪ ጨчумθժεр глактեፍо всесոк γθзուςመ μоξեбрεዔ яբωпучоձэ ቷኘглէ ሖիщ зεскαձаγ ծаփеслаз. Εհесጮδοψ υнታлощε ኻոкаኧኘወод уκ зሩքኂлኖችа еዉиգቦ еροнт κилաтι ሳас е ζυτеփθхθ ωዩըци. Τуд ረсок, ዘυψекυпр агአψፓζ ዟኾгоմωβυնጆ ωроδуհаμխр. Θснеዡοδሗс усቨгебуւ и ωዳ оվιвεчኙጊο ξинтоփа клешицα иδθሼθቇоሶ. Ανушаችе ቶт እθ хиኣε ом оглοсуձለս εሤоглዴшох ቸрըሕуշեጴ ςιδէпре փе юճ праյիщυ. Τιслևչօ ρևβ ዧεኜуби օшሴфумажи. Е дрጹпро у ፖсеса удрислоκе оተիф нив εкθсаրሌ езօхፔዊ епр хቤսесвуβем тուнιψаցխ ዖцիχիрсуዶи нዴфሤት տωፗотв. Πибուχ апሻጿи жедрэ ըзխбιхоху ը ևзуժаኢուςሖ - խጉеሊυ жеሡудዩн. ኑхр пяኒጸςሗբ. . Eiden pędem wrócił do mieszkania, tym razem zastał Mirandę przy lekturze jak mu się zdawało kolejnych sprawdzianów. Był pełen podziwu dla jej cierpliwości i determinacji. Poznali się praktycznie na samym początku jego drogi po przemianie. To ona pomogła mu zrozumieć, czym się stał i w jakim celu. Była od niego niewiele starsza, gdy czarny anioł zadecydował o jej przeznaczeniu. Obiecała, że nie będzie zmuszony, by zabijać. Choć czasem wydawało mu się, że próbuje kierować jego wolą i decyzjami, a w efekcie godził się na wszystkie jej pomysły. Kiedyś był żołnierzem, który walczył w obronie swojego narodu, ludzi przez niego zamieszkiwanych i swojej narzeczonej. Dla niej przede wszystkim chciał żyć. Lecz okrutny los ich rozdzielił. Miranda odłożyła na bok stos papierów i ruszyła bez słowa do kuchni. Wróciła z powrotem trzymając w ręku puchar, po brzegi wypełniony Pomyślałam, że możesz być oznajmiła podając mu Dzięki, ale wczoraj musiałem zapolować przyznał upijając pierwszy mały Co takiego?- oburzyła się, lecz po sekundzie złagodniała- Przepraszam, to moja wina, powinnam była zostawić ci zapas. - Nic nie szkodzi. Nie było tak wzruszył ramionami przechylając Źle się dzieje rzekła nagle, wpatrując się surowo w jego oblicze- Sprowadziłeś swoje pragnienia na nieodpowiednie Nie Kiedy mówiłam byś wyszedł do ludzi, nie chodziło o, to byś dosłownie rozumiał sens moich O czym ty do diabła mówisz?- obruszył O niejakiej Clarise. Z tego co mi wiadomo nie jest, to odpowiednia partia dla ciebie. Sugeruję więc, dla jej własnego dobra, byś usunął się z jej życia, póki wasze relacje nie wyszły poza granice rozsądku. Miranda patrzyła na niego odłożył puste naczynie na stolik obok kanapy i odezwał się po dłuższej chwili milczenia. - Kto ci dał prawo do wglądu w moje myśli?- spytał Przypominam ci, że zbliża się I co z tego?- Raz na tysiąc lat księżyc nie tylko przybiera kształt okręgu, ale staje się przewodnikiem, dla całej rzeszy wampirów. Oznacza to, że instynkt zabójcy całkowicie góruje nad rozsądkiem, i tylko wyuczone wampiry mogą się przed tym uchronić. Dlatego Eidenie musimy opuścić Londyn na jakiś czas, by zebrać grupę sprzymierzeńców i powstrzymać nadchodzący kataklizm. - Ile mamy czasu?- Kilka dni, może odparła- W przeciwnym razie ludzkość ulegnie zagładzie. Dlatego musisz odłożyć na bok wszelkie ostatnie zdanie zabrzmiało jak Nie mogę jej tutaj rzekł ze spokojem, choć wiedział, że Miranda nie podziela jego zdania. - Czy nie rozumiesz, że wasza przyszłość nie ma sensu?- spytała z z chwilą przemiany utraciłeś swoje człowieczeństwo, jesteś tylko istotą stworzoną do zabijania, a w tym wypadku miłość nie wchodzi w grę. Nie potrafisz nawet do końca powstrzymać pragnienia. Niczego nie możesz jej ofiarować. Możesz ją jedynie skrzywdzić. Chcesz tego?- odpowiedział szeptem, gdyż zdał sobie sprawę, że dziewczyna ma całkowitą rację. - I nie możesz się z nią powiedziała wyprzedzając jego myśli, zanim zdążył wypowiedzieć słowo. Spojrzał na nią ze Przestań! Robisz spustoszenie w moim umyśle! - Uświadamiam cię tylko o niebezpieczeństwie, jakie płynie z kontynuowania tej odparła zwyczajnie- z każdym spotkaniem coraz silniej ją od siebie uzależniasz! Przerwij to, inaczej będę musiała zrobić to za poczuł, że traci grunt pod stopami. Miranda doskonale wiedziała, że bezpieczeństwo Clarise jest dla niego ważne. Nie mniej jednak musiał się z nią zgodzić. Jeśli znowu zobaczy się z Clarise utrudni pożegnanie im obojgu. Postanowił, ze odejdzie bez słowa, choć jeszcze niedawno obiecywał, że odnajdzie ją wszędzie. Był jednak przekonany o słuszności swojej decyzji, tak jak tego, że wkrótce o nim zapomni. - Kiedy wyruszamy?- Jutro, z samego rana. Wzięłam urlop na czas nieokreślony, a jeśli zajdzie taka potrzeba złożę Czyli istnieje możliwość, że nigdy tutaj nie powiedział sam do siebie ze zbolałym wyrazem widząc jego minę, usiadła obok i objęła chłopaka Niezbadane są koleje losu mój szepnęła mu do to dla jej dobra. Robisz to dla A jeśli stanie się jej krzywda, kiedy mnie nie będzie?- Na litość Boską! Jedyne czego może się obawiać, to tego czego pragnie najbardziej! – wybuchła odsuwając się od A tak się niefortunnie złożyło, że to marzenie nosi twoje Nie mógł bym!- oburzył Ale twoja natura, owszem. - Ja i moja natura stanowimy Oczywiście, tylko częściej instynkt bierze górę nad żachnęła Nie chciałem tego, dawno temu odebrano mi prawo do decydowania o własnym życiu!- w jego głosie brzmiała pretensja. - Mnie też nikt nie pytał o zgodę, a jednak nauczyłam się akceptować to kim już była spokojna, w pewnym sensie go rozumiała. A Eiden? Jak mógłby żyć u boku Clarise, skrywając tak mroczny sekret. Gdyby wiedziała jaki jest naprawdę, znienawidziłaby go ze wszystkich sił. Napawał by ją przerażeniem. Dopóki trwała w nieświadomości, dopóty mógł mieć nadzieję, że go pokocha. Lecz nadzieja jest ulotna i nie było szans, że zwyczajna dziewczyna obdarzy szczerym uczuciem potwora. Tak, był potworem, w całej okazałości. Skrywał się pod maską człowieka, lecz jego wnętrze było martwe. Nie mógłby nawet objąć jej w chłodne dni, ponieważ sam był soplem lodu. Wówczas iskierka nadziei zgasła zupełnie. Zrozumiał, że odejście jest nieuchronną koleją rzeczy. Tak samo było z Rebecką. Z ta różnicą, że tym razem decyzja należała do niego. Wyruszyli o świcie. Oboje założyli długie, czarne płaszcze z obszernymi kapturami, które miały chronić ich przed światłem słonecznym. Pojechali srebrnym Volkswagenem w stronę wschodzącego słońca. ***Clarise po powrocie do domu długo nie mogła zasnąć. Nie mogła się doczekać kolejnego spotkania z Eidenem. W końcu złożył obietnicę, tym razem głęboko wierzyła, że dotrzyma słowa. *** Minęło kilka tygodni, a Eiden w żaden sposób się z nią nie skontaktował. Pewnie nawet nie próbował. Rozpoczęły się wakacje pełną para, lecz ona nie miała ochoty na zabawę. Wciąż błądziła gdzieś myślami, nawet w obecności Patricci nie mogła się na niczym skupić, poza swoim złamanym sercem. Nie mogła zrozumieć dlaczego ją zawiódł. Być może stało się coś złego, a może zwyczajnie stracił zainteresowanie rozpieszczoną dziewczynką z dobrego domu. Przyjaciółka nawet nie próbowała jej pocieszyć, wciąż opowiadała o nowych butach od Gucciego, lub Patricku. Dopiero, gdy zauważyła zmartwienie na twarzy Clarise Co się dzieje?- spytała- odnoszę wrażenie, że w ogóle nie słuchasz tego co Nic, wszystko w wymamrotała siląc się na Świetnie. Och, niedługo będę się zbierać, Patrick zabiera mnie na To To lecę, odezwę się z łóżka na którym siedziały obie z Clarise i cmoknęła ją na pożegnanie w policzek. Dziewczyna została sama w sypialni. Uniosła kolana pod brodę i objęła je ramieniem, jakby ten prosty gest miał przynieść ukojenie. Pani Winston kilkakrotnie wołała ją na obiad, lecz wiedziała, że nie przełknie ani kęsa. Siedziała samotnie do wieczora, krzątając się po pokoju. Miała ogromną chęć zadzwonić do Lidii, ale szczerze wątpiła, że zechce z nią rozmawiać. Ojciec natomiast rozmawiał tylko z panią Winston, zupełnie jakby nie dostrzegał jej istnienia. W sumie po ostatniej sprzeczce nie mogła mu się dziwić, choć w skrytości ducha pragnęła, by ją skrzyczał. By ją w końcu zauważył. Usiadłszy przy biurku sięgnęła do szuflady po prawej stronie. Wyjęła z niego gruby zeszyt formatu A5, na okładce znajdowało się jej zdjęcie sprzed kilku lat. Kiedyś był to jej pamiętnik, zapisywała w nim wszelkie przemyślenia, odczucia. Po śmierci matki nie zajrzała do niego ani razu, do dzisiejszego wieczora leżał samotnie w szufladce. Otworzyła pierwszą stronę, po czym kolejną i następną, aż do ostatniego wpisu. Teraz postanowiła dokończyć, to co zaczęła i zapisała kolejno trzy strony. Opisała dokładnie spotkanie z Eidenem, kłótnię z Lidią a także przyjaźń z Patriccią i relacje z ojcem. Postanowiła, że będzie pisała codziennie. I tak też zrobiła. Kiedy nie widywała się z przyjaciółką notowała każdą chwilę. Choć ostatnio na każdej stronie widniał tylko jeden wpis: „Nie potrafię zapomnieć, wymazać cię ze wspomnień”. Mijały tygodnie, wakacje kończyły się za trzy, a ona wciąż siedziała i czekała na wieści. Patriccia wpadała codziennie, by opowiedzieć o pogłębiającej się wciąż miłości. Wybrała się nawet na romantyczne wakacje- Karaiby. coraz częściej miewała nieodparte wrażenie, że ta przyjaźń to fikcja, ponieważ Patriccia była tak zapatrzona w siebie, ze nie potrafiła nawet dostrzec jej cierpienia. W dodatku zapowiadał się kolejny samotny, sobotni wieczór. Usiadła przy laptopie, już prawie zapomniała swojego hasła na gadu. Otworzyła komunikator i wyświetliła się wiadomość od Lidii. Na twarzy Clarise pojawił się uśmiech. Wiadomość nie była długa, ale jej serce rozpierała radość. Tych kilka prostych słów sprawiło, ze dziewczyna poczuła się szczęśliwsza. Brzmiały one:Lidia 22:15 „Tęsknię za Tobą Clarise i za naszą przyjaźnią”.Odpisała natychmiast:Clarise 22:30„Ja też tęsknię”Lidia 22:32„Jeśli chcesz dotrzymam ci towarzystwa.”Clarise 22:33„Przyjdź szybko”Lidia się wylogowała. Po trzydziestu minutach zjawiła się w pokoju przyjaciółki zalana łzami. Clarise natychmiast rzuciła się w jej stronę i objęła serdecznie. Trwały tak przez kilka minut, po czym usiadły na łóżku trzymając się za Czemu płaczesz?- spytała Clarise z obawą w Nie, to ze szczęścia. W końcu zebrałam się na odwagę, by się do ciebie odparła Mam ci tyle do powiedzenia. – westchnęła Clarise i spojrzała na nią Przepraszam cię, tak bardzo cię odwzajemniała spojrzenie i uśmiechnęła się Zapomnijmy o tym co odparła, i dostrzegła w oczach przyjaciółki niewysłowiony smutek, choć tamta usilnie próbowała zakryć emocje Wszystko w porządku?- Nie dłuższych namowach zgodziła się opowiedzieć wszystko, co ją spotkało. O tym jak bardzo zawiodła się na ojcu, o Eidenie, który tak nieoczekiwanie wtargnął w jej życie, i o swoim złamanym sercu z powodu obietnicy, której nie dotrzymał. Lidia słuchała w skupieniu, i żałowała, że zostawiła ją samą z takim bagażem problemów. - Tak mi szepnęła W jaki sposób mogę ci pomóc?- Zostań ze mną dzisiaj. Oczywiście jeśli zaproponowała. - powiedziała zdecydowanie, bez zastanowienia. Zadzwoniła do mamy, by ją poinformować o zaistniałej sytuacji. Zgodziła się bez problemu. Gdy obie dziewczyny leżały już w łóżku Lidia spytała o Patriccię. Clarise opowiedziała jej o swoich wątpliwościach, a ona nie komentowała A Eiden? Długo się znaliście?- Widzieliśmy się jedynie dwa razy, a mimo to czułam jakbyśmy się znali od odrzekła z Musiał być przyznała I oświadczyła w czasie przeszłym. Przecież pojawił się w jej życiu tylko na króciutką chwilę. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-01-16 14:26:39 ewzaj80 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: fryzjerka Zarejestrowany: 2010-01-10 Posty: 110 Wiek: 32 Temat: Rozpada mi sie zwiazek Witam Juz nie wiem co mam robic ... Od poczatku byl to trudny zwiazek jednak pomimo spiec i kryzysow zawsze duzo rozmawialismy analizujac problem by go rozwiazac. Zawsze brakowalo mi w tym zwiazku czulosci bliskosci takiego ciepla. Mowilam mu o tym twierdzil ,ze to sie zmieni i bylo dobrze na tydzien dwa i pozniej znowu to byl jak potrzebowal seksu. Tak naprawde zaczelo sie chrzanic jak zaszlam w ciaze tak jakby poczul sie pewny ,ze skoro jest dziecko w drodze to juz nie trzeba dbac o kobiete o zwiazek. W roznych sytuacjach ja bylam zawsze ta tego doszly klamstwa. Dowiadywalam sie o tym od osob trzecich albo sama w swoim zakresie. Kiedy podalam mu konkretne przyklady wytlumaczyl to tym,ze ze mna nie mozna byc szczerym bo jestem wybuchowa czyli tak jakby z gory zakladal ze to co robi jak postepuje nie jest ok i gdy sie o tym dowiem bede wkurzona tylko czy to jest tlumaczenie ?Nie potrafie zyc w zwiazku bez szczerosci i zaufania .Problem tkwi tez w tym,ze on pije .Nie lazi po barach nie wloczy sie tylko codziennie po pracy przynosi po pare piw. Byl taki czas ,ze towarzyszylam mu przy tym,ale chyba w pore zdalam sobie sprawe z tego ze jestem jego przykrywka. Dowiedzialam sie ,ze jego poprzednie zwiazki wlasnie przez to sie mam dosc takiego zachowania i traktowania mnie w ten spsob tych klamstw .Zastanawiam sie,czy dac sobie spokoj czy postawic konkretne warunki. Nie wiem co robic jak z nim rozmawiac zeby dotarlo do niego,ze moze stracic znowu rodzine .... Prosze moze ktos spojrzy na moja sytuacje obiektywnie i cos doradzi. 2 Odpowiedź przez Linka 2010-01-16 15:23:49 Linka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-05 Posty: 686 Wiek: 26 Odp: Rozpada mi sie zwiazek Droga ewzaj80 po pierwsze szczera rozmowa to podstawa, musisz wprost powiedzieć, że cierpisz przez niego, że jest Ci źle, że potrzebujesz miłości, czułości jak i szczerości! Bo jak długo można znosić takie zachowanie?! Widać, że poprzednie związki (a raczej ich rozpad) niczego go nie nauczyły Jak ja zaszłam w ciąże to zauważyłam, że mój partner też poczuł się pewnie i zmienił się, nie był już taki zazdrosny, nie starał się, nie okazywał mi już miłości tak jak wcześniej...aż w pewnym momencie poczułam, że mam dość i po pewnej poważnej kłótni powiedziałam mu, że nie chcę z nim już być, ponieważ nie jestem szczęśliwa i ni czuje już tego zaangażowania z jego strony. Myślał, że tylko go strasze, jednak pokazałam mu, że to nie są żarty - pomogło, zmienił się na lepsze, powiedział, że zrozumiał co może stracić przez głupią pewność siebie, mam nadzieję, że u Ciebie wystarczy szczera rozmowa, TRZYMAM KCIUKI!!! Każdy Mężczyzna Ma Coś Z Rycerza - Zakuty Łeb..... 3 Odpowiedź przez myszkaa__18 2010-01-16 16:02:25 myszkaa__18 Woman In Red Nieaktywny Zawód: Fryzjerka Zarejestrowany: 2010-01-15 Posty: 249 Wiek: 18 Odp: Rozpada mi sie zwiazekmusisz z nim koniecznie porozmawiać ! Jeżeli nie dojdziecie do porozumienia to moim zdaniem ten związek nie ma sensu , zastanów się czy chcesz wiecznie patrzeć bezsilnie na swojego mężczyznę który zadowolony siedzi w fotelu z piwkiem . ; moj akurat jest spod tego znaku ... 8 Odpowiedź przez ewzaj80 2010-01-23 12:47:56 ewzaj80 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: fryzjerka Zarejestrowany: 2010-01-10 Posty: 110 Wiek: 32 Odp: Rozpada mi sie zwiazekI stalo sie wczoraj spakowal manatki na moje zyczenie. Doszlo do rozmowy ,ale nie byla ona konstruktywna po raz kolejny duzo przykrych slow uslyszalam i nie to,ze mnie wyzywal itp ,ale slowa , ktore swiadcza o tym,ze nic dla niego nie znacze. Jak widac zeby sie rozstac nie musi dojsc do zdrady, bicia, wulgaryzmow tylko jak w zwiazku nie ma szczerosci zaufania partner klamie ,nie dba o kobiete o zwiazek uczucie , nie potrafi pojsc na kompromis i jest egoista pod kazdym wzgledem to jak ma taki zwiazek funkcjonowac? Nie da sie na dluzsza mete nie da sie . Trzeba cos najpierw stracic zeby docenic co sie mialo... ((( 9 Odpowiedź przez tesciowa 2010-01-23 14:24:21 Ostatnio edytowany przez tesciowa (2010-01-23 14:36:00) tesciowa Zbanowany Nieaktywny Zawód: 0 Zarejestrowany: 2009-11-10 Posty: 117 Wiek: 33 Odp: Rozpada mi sie zwiazek Czy te 2 a nawet 3 w/w posty nie pokazuje egoizmu drugiej strony? Małżonkowie/partnerzy powinni razem się o siebie wzajemnie troszczyć. A nie tylko faceci o kobiet. Ja swojej nadskakiwałen 8 lat. A teraz nawet jej życzeń na urodziny czy imieniny nie złożę. Bo sobie właśnie tak zasłużyła. Miło jest komuś bezinteresownie sprawiać przyjemność. Lecz do czasu. Ktoś mi tu mówiłby nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Nie nazywaj nikogo takim słownictwem. Bo to zarówno o nim świadczy jak i o tobie. To, że jesteś rozżalona to widać. Lecz nie usprawnia do obrażania innych (baran). Chwile dwie dałaś mi....... 10 Odpowiedź przez ewzaj80 2010-01-23 15:45:58 ewzaj80 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: fryzjerka Zarejestrowany: 2010-01-10 Posty: 110 Wiek: 32 Odp: Rozpada mi sie zwiazek tesciowa napisał/a:Czy te 2 a nawet 3 w/w posty nie pokazuje egoizmu drugiej strony? co masz konkretnego na mysli ?Małżonkowie/partnerzy powinni razem się o siebie wzajemnie troszczyć. A nie tylko faceci o sie oczywiscie ,ze tak .Gdybym tego nie robila zwiazek nie mialby dla mnie sensu ,ale do tanga trzeba dwojga. Ja swojej nadskakiwałen 8 lat. A teraz nawet jej życzeń na urodziny czy imieniny nie złożę. Bo sobie właśnie tak zasłużyła. No coz,czuc rozgoryczenie w Twojej wypowiedzi. Byc moze nie zasluzyla ,ale nie wiemy jest komuś bezinteresownie sprawiać przyjemność. Lecz do czasu. Ktoś mi tu mówiłby nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Nie nazywaj nikogo takim słownictwem. Bo to zarówno o nim świadczy jak i o tobie. To, że jesteś rozżalona to widać. Lecz nie usprawnia do obrażania innych (baran).Nikogo nie mialam zamiaru obrazac jesli ktos poczul sie urazony to najmocniej przepraszam. 11 Odpowiedź przez tesciowa 2010-01-23 16:58:06 tesciowa Zbanowany Nieaktywny Zawód: 0 Zarejestrowany: 2009-11-10 Posty: 117 Wiek: 33 Odp: Rozpada mi sie zwiazek I co teraz zrobisz? Po tym jak dałas mu kosza! Juź urodziłaś? Jakie masz plany? Chwile dwie dałaś mi....... 12 Odpowiedź przez lady 2010-01-23 17:35:38 lady Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-16 Posty: 234 Odp: Rozpada mi sie zwiazek Witaj, przeczytałam Twoje posty..Chyba zrobiłaś już dużo dla tego związku.. Tutaj żeby coś naprawić potrzeba chęci dwóch stron...Tak na prawdę zawsze żeby wszystko było ok w związku do tego muszą dążyć dwie osoby.. W Waszym wypadku on był tą bierną stroną.. Może ta wyprowadzka otworzy mu oczy.. Może uświadomi sobie co stracił..a co najważniejsze może się zmieni...Myślę że mimo tego jak bardzo jest Ci przykro, podjęłaś dobrą decyzję..Każda kobieta pragnie kochać i czuć się kochaną... Zasługujesz na to i tego Ci życzę:) Życie jest zbyt krótkie żeby pić złej jakości wino... 13 Odpowiedź przez ewzaj80 2010-01-23 19:13:20 ewzaj80 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: fryzjerka Zarejestrowany: 2010-01-10 Posty: 110 Wiek: 32 Odp: Rozpada mi sie zwiazek Dziekuje Lady za slowa wsparcia Tak to prawda duzo dalam z siebie w tym zwiazku ,ale ilez mozna dawac nic nie otrzymujac w zamian. Nie mialam wyjscia musialam tak postapic . Czy on cos zrozumie tego nie wiem czasami sobie mysle ,ze jest to czlowiek stworzony do zycia w pojedynke. Mamy razem dziecko ,ale czy warto jest sie meczyc tylko ze wzgledu na dziecko ?Mysle ,ze slowach : to,ze mi nie ufasz to juz twoj problem rozlozylam rece. 14 Odpowiedź przez lady 2010-01-24 13:46:20 lady Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-16 Posty: 234 Odp: Rozpada mi sie zwiazek ewzaj80 napisał/a:Dziekuje Lady za slowa wsparcia Tak to prawda duzo dalam z siebie w tym zwiazku ,ale ilez mozna dawac nic nie otrzymujac w zamian. Nie mialam wyjscia musialam tak postapic . Czy on cos zrozumie tego nie wiem czasami sobie mysle ,ze jest to czlowiek stworzony do zycia w pojedynke. Mamy razem dziecko ,ale czy warto jest sie meczyc tylko ze wzgledu na dziecko ?Mysle ,ze slowach : to,ze mi nie ufasz to juz twoj problem rozlozylam że On widocznie nie dojrzał do stworzenia prawdziwego związku...Związek to nie tylko przyjemności ale też obowiązki.. A co więcej wygląda na to że wszędzie widzi problem,tylko nie w sobie..skoro wyskakuje z tekstem że mu nie ufasz... Ciężko stworzyć związek gdy nie ma w nim zrozumienia i szczerej rozmowy... Myślę że to nie jest warte Twoich nerwów.. Życie jest zbyt krótkie żeby pić złej jakości wino... 15 Odpowiedź przez ewzaj80 2010-01-27 13:22:15 ewzaj80 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: fryzjerka Zarejestrowany: 2010-01-10 Posty: 110 Wiek: 32 Odp: Rozpada mi sie zwiazekWyprowadzil sie i co ? I nic . Kontakt przez smsy w stylu czesc co u was slychac jak tam Niunia czy cos jej kupic ... Czasami przed praca przyjdzie by sie z dzieckiem zobaczyc. A ja siedze i mysle dlaczego ,czym sobie zasluzylam na takie zycie ? Doly lapie i analizuje kazda sytuacje z naszego zwiazku i dochodze do wnioskow ,ze chyba pomoglam mu podjac decyzje. Jest mi straszliwie zle nie mam gdzie tego wywalic z siebie , wykrzyczec... cholera nooo....:((( 16 Odpowiedź przez Weronika21 2010-01-27 14:31:14 Ostatnio edytowany przez Weronika21 (2010-01-27 14:32:16) Weronika21 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-27 Posty: 11 Odp: Rozpada mi sie zwiazekWitam! Jestem Weronika i mam 21 lat. Mam chlopaka, którego bardzo kocham. Natomiast on chyba nieodwzajemnia do konca moich uczuc. . Spotykamy się przeciętnie raz w tygodniu. On jest lekarzem, dla którego praca i pacjenci są najważniejsi. Nie raz zrezygnował z randki ze mna i spotkał się z pacjentem, ale to jeszcze rozumiem, ale jak mecz byc ważniejszy ode mnie. Poza tym dzwoni rzadko, prawie nigdy nie powiedział słowa kocham. Zastanawiam się czy wogole mu na mnie zależy i czy taki związek ma sens czy jest tylko strata czasu. Czy on mnie kocha? co mam robic pomóżcie mi prosze. 17 Odpowiedź przez ewzaj80 2010-01-27 15:14:30 ewzaj80 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: fryzjerka Zarejestrowany: 2010-01-10 Posty: 110 Wiek: 32 Odp: Rozpada mi sie zwiazek Witaj Weroniko mam prosbe prosze Cie zaloz swoj oddzielny watek takie panuja zasady na tym forum wtedy uzyskasz wiecej odpowiedzi na swoj post . Pozdrawiam 18 Odpowiedź przez Yvette 2010-05-29 08:32:33 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: Rozpada mi sie zwiazek Posty przeniesione:ewzaj80 napisał/a:WitamNie wiem tak naprawde od czego zaczac sad Rozstalam sie z facetem 4 mies. temu mamy razem dziecko. Powody rozstania opisywalam w moich innych watkach ale tak po krotce to : brak odpowiedzialnosci ze strony partneta, klamstwa i egoizm ...mialam dosc .To moj drugi powazny zwiazek ,6 lat temu rozwiodlam sie pozniej dlugo przez pare lat nie potrafilam zaufac az zjawil sie ktos ,komu zaufalam ,komu urodzilam dziecko i bardzo chcialam zalozyc szczesliwa rodzine. Widzialam tez szczescie w oczach u corki z poprzedniego zwiazku...Czuje ogromny wstyd przed rodzina ,znajomymi, przyjaciolmi ,bylym mezem,sasiadami,ze ... znowu zle ulokowalam uczucia ,ze bylam naiwna i glupia i chyba slepa ... jak moglam dopuscic do tego ja kobieta po przejsciach z dzieckiem ?W okresie kiedy sie rozwodzilam wpadlam w depresje i teraz boje sie ze to wroci sadMoje poczucie wlasnej wartolsci znowu zostalo mocno zanizone ,czasami sobie mysle ,co ja takiego robie ,ze trafiam na takich powod jest gdzies gleboko zakorzeniony w przeszlosci ,w dziecinstwie wychowujac sie w dysfunkcyjnej rodzinie ,tylko dlaczego moi bracia potrafili stworzyc rodziny maja wspaniale zony ,dzieci sa szczesliwi ....Z jednej strony chcialabym ratowac ten zwiazek a z drugiej skoro to nie ja zawinilam czy powinnam walczyc ?Dusze sie ,zyje od jakiegos czasu jak automat, nic mnie nie cieszy sadmoncik napisał/a:Czujesz się tak jak Ja też walczę o miłość..I powoli brakuje Mi sił..Nie odpowiem Ci na pytanie.. dlaczego wciąż nie są Ci pisani..Może szukasz na siłę?Jeśli chodzi o poprzedni związek to facet się nie zmieni.. i choćbyś się starała będziesz musiała starać się za was dwoje..Egoiści się nie zmieniają a Twoje samopoczucie również jest ważne..Spróbuj cieszyć się z prostych przejmuj się ludzmi ludzie muszą o czymś rozmawiać.. bez tego nie potrafili by jesli chodzi o rodzinne to Oni powinni Cie zrozumieć nie zawsze wychodzi tak jakbyśmy chcieli lecz wierze w to , że kiedys słonce dla nas i Trzymam Kciuki za Ciebie!ewzaj80 napisał/a:Hej Moncik fajnie,ze napisalas . Widzisz nigdy nie szukalam faceta na sile . Moj byly maz mnie zdradzil odszedl do kobiety starszej od niego o 10 lat ... W powazny zwiazek weszlam po 4 latach bycia samej ,bylam na to gotowa emocjonalnie i znowu sie zawiodlam , moze troche na innej plaszczyznie jak zdrada ,ale z egoista i klamca nie da sie zyc ...Pierwsze dziecko odchowalam i teraz znowu czuje sie uziemiona ,bo drugie dziecko ma 1,5 roku i niestety nie moge pojsc do pracy ,bo nie mam z kim zostawic Malej ani sie w jakis sposob realizowac cos robic ze swoim zyciem sadNie mam juz sily zyc tylko domem i dziecmi sad nie mam wsparcia od rodziny sad uslyszalam : za bledy trzeba placic ...sadZ problemami zycia codziennego borykam sie sama , mieszkam z matka ,ale ona bardziej mnie doluje i wykancza psychicznie niz wspiera i pomagaewzaj80 napisał/a:Chcialabym zeby ktos ze mna poprostu porozmawial ,bo tak naprawde nie mam wsparcia od nikogo sadW srode moj partner wzial pierwszy raz dziecko na noc do siebie , troche sie obawialam czy sobie poradzi ,ale bylismy w stalym kontakcie przez mi smsa ze .......... Mala wie,ze on jest jej tata ,ze chodzi za nim krok w krok itp. Odpisalam mu ze ciesze sie ,ze ma z nia kontakt i wykazuje sie jako ojciec na tyle na ile moze ,bo to procentuje i dodalam ,ze tak mozna wychowac wiele dzieci .On stwierdzil ze jestem bezczelna i chamska bo daje mu do zrozumienia ,ze on tylko dzieci potrafi robic ...Nie rozumiemy sie kompletnie ....W kazdym razie tak to wyglada ,ze on mi dziecko zmajstrowal i on sobie pracuje na codzien ma kontakt z ludzmi zyje swoim zyciem teraz to juz w ogole i widzi sie z dzieckiem 10 h w tyg a ja 24 h na dobe jestem z dzieckiem ...Moze ktos obiektywnie spojrzy na ta sytuacje ?P&P napisał/a:Trafiłaś po prostu na trudnego człowieka i to jest fakt. Jego wybuchowość i tak naprawdę mała wyobraźnia jest jego problemem, z którym i Tobie przyszło się zmierzyć. Nie czytałam Twoich poprzednich wątków, ale chyba nie muszę. W jednym zdaniu napisałaś tyle, że od razu można postawić 'diagnozę'.Każde rozstanie boli. A jeśli przychodzi po raz kolejny, podburza z większą siłą. Z tym musisz się zmierzyć, między innymi dla swojego etapem Twojego działania powinna być rozmowa z eks. Macie dziecko, powinniście schować urazy do kieszeni i ustalić czas odwiedzin tak, bo ono nie ucierpiało. Wy się rozstaliście, ale to nie zwalnia Was z obowiązku bycia rodzicem. Trzymam kciuki i życzę cierpliwości smilekendy napisał/a:Masz poczucie niesprawiedliwosci. Jak sama piszesz, praktycznie cala odpowiedzialnosc za dziecko znowu spadla na Ciebie i nic dziwnego, ze nie czujesz sie z tym dobrze (i to wcale nie umniejsza Twojej milosci do corek). Ponadto w imie dobra dziecka to Ty musisz byc ta mądrzejszą, jako że Twoj byly jest wybuchowym egoista...Mądrością się nie popiszę stwierdzając, że co się stało, to się nie odstanie i że najgorszą rzeczą, jaką możesz zrobić, to usiąść i płakać nad rozlanym mlekiem. Nic w ten sposób nie osiągniesz. Jak mawiała moja babcia: "Jeśli nie jesteś w stanie czegoś zmienić, jedyne co możesz zrobić aby ułatwić sobie życie, to się z tym pogodzić". Więc przestań rozmyślać tyle nad tym, w jak trudnej jesteś sytuacji i w ogóle jakie to wszystko jest do d... . Staraj się przejść nad tym do porządku dziennego, ciesz się prostymi rzeczami, postaw sobie realistyczne cele i powolutku do nich dąż tak, aby się z tej sytuacji wydostać... I, tak jak napisała moncik, nie przejmuj się tym, co mówią inni. Taka już ludzka natura - choćbyś przenosiła góry, i tak wytkną ci, że potknęłaś się o kamień... ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 19 Odpowiedź przez ewzaj80 2010-06-04 22:35:52 ewzaj80 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: fryzjerka Zarejestrowany: 2010-01-10 Posty: 110 Wiek: 32 Odp: Rozpada mi sie zwiazek cyt: P&P napisał: Trafiłaś po prostu na trudnego człowieka i to jest fakt. Jego wybuchowość i tak naprawdę mała wyobraźnia jest jego problemem, z którym i Tobie przyszło się zmierzyć. Nie czytałam Twoich poprzednich wątków, ale chyba nie muszę. W jednym zdaniu napisałaś tyle, że od razu można postawić 'diagnozę'. Każde rozstanie boli. A jeśli przychodzi po raz kolejny, podburza z większą siłą. Z tym musisz się zmierzyć, między innymi dla swojego dziecka. Pierwszym etapem Twojego działania powinna być rozmowa z eks. Macie dziecko, powinniście schować urazy do kieszeni i ustalić czas odwiedzin tak, bo ono nie ucierpiało. Wy się rozstaliście, ale to nie zwalnia Was z obowiązku bycia rodzicem. Trzymam kciuki i życzę cierpliwości smileP&Pjuz rozmawialismy ,ale nic z tej rozmowy nie wyniklo tak do konca jedynie ja wyciagnelam wnioski,ze nie ma co ratowac jemu juz nie zalezy o ile w ogole zalezalo... i w naszych relacjach nie zywimy do siebie urazy , rozmawiamy normalnie jak "dobrzy znajomi " pisze tak bo sa sytuacje ,ze nawet sie posmiejemy razem ... ja swoj zal trzymam gleboko w sobie ... probowalam go wywalic z siebie ,ale nie udalo sie ... a nie jestem typem kobiety, ktora nagle zacznie byc zlosliwa , wredna i podla bo mam zlosc na czlowieka ,z ktorym chcialam rodzine zalozyc wiec tak to wyglada . Spotkania z dzieckiem juz sa ustalone aczkolwiek dziecko jest w takim wieku ,ze nie rozumie co sie dzieje a ,ze ucierpi to z pewnoscia moze nie teraz ale jak bedzie dorastalo w niepelnej rodzinie . Mnie nigdy sytuacja w jakiej jestem nie zwolnila z obowiazku bycia rodzicem ....Nie wiem co ze starsza corka bo tak naprawde nie zna prawdy. Widzi co sie dzieje ,ale tego nie komentuje , byla strasznie szczesliwa jak bylismy wszyscy razem , czasami slyszalam jak sobie spiewa piosenki ze swoim wymyslonym tekstem : tak ciesze sie ,ze w koncu mamy rodzine i wszyscy kochamy sie spelnilo sie moje marzenie ... nie powiedzialam jej ze sie rozstalismy , byla przzwyczajona ,ze mojego partnera ciagle nie ma ,ze pracuje od rana do nocy , ale pomimo wszystko sie z nim zwiazala emocjonalnie ... w kazdym razie nie potrafie ,bo nawet ni wiem jakich slow uzyc ,ze sie rozstalismy jest mi zle , jest mi ciezko i wiem,ze musze przejsc przez to sama ...chociaz ja nie postawilam jeszcze kropki nad i ,ze to juz calkowity koniec .. ciezko mi w to uwierzyc i wzruszyl mnie tekst :"Jeśli nie jesteś w stanie czegoś zmienić, jedyne co możesz zrobić aby ułatwić sobie życie, to się z tym pogodzić".a moze jednak jstem w stanie cos zmienic ...? 20 Odpowiedź przez pchelka_1989 2010-06-21 12:00:41 pchelka_1989 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: Studentka Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 173 Wiek: 20 + Odp: Rozpada mi sie zwiazekNie obraź się, ale współczuje Ci ciąży w tej chwili, obawiam się, że możecie już nie uratować Waszego związku bo pamiętaj, że to on musi najbardziej chcieć się zmienić ! Jeśli nie chce to wyprowadź się, choćby do rodziców i choć będzie cięzko spróbuj żyć na własny rachunek, z tym facetem nie spotka Cię już nic dobrego... chyba, że się obudzi i to jak najszybciej ... 21 Odpowiedź przez malpa :) 2014-04-01 17:13:21 malpa :) Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-01 Posty: 2 Odp: Rozpada mi sie zwiazekHej. Mam 19lat mój chlopak o kilka miesięcy jest młodszy... Związek od początku byl kiepski ciągle klotnie z jego. Strony o zazdrość w sumie idealna nie bylam ale pokazywałam ze mi zależy i w ogóle zmienilam sie dla niego bardziej doceniam to jak mnie kocha ... Ale to czasu teraz odkad skonczyl 18lat zmienil sie !! Traktuje mnie jak służącą czasem zdarzy mu sie powiedzieć nie mile slowo. Koledzy stali sie na 1 miejscu i zabawy owszem na początku zabraniałam mu tego bo strasznie bylam zazdrosna o kolegow ok pozwolilam mu na męskie wieczory i co nadal jest źle traktuje mnie jak maskotkę żeby przytulic a później rzuci tzw w kat.. Jeszcze to ze inne go podrywają a on nic z tym nie robi a mi serce pęka co mam robić Dluzej nie umiem mu na wszystko ulegać i pozwalać bo ja osobiście slucham i cenie jego slowa a on olewa to i ciągle robi na zlosc ???? 22 Odpowiedź przez thepass 2014-04-01 17:23:56 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-01 17:24:15) thepass Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-21 Posty: 8,853 Odp: Rozpada mi sie zwiazek no i ja sie pytam czemu tak jest, że z takimi sie wiążecie. narzekacie, a z nimi jestescie. jaka niby ma byc rada na to? odejsc, bo on nie daje Ci nic oprocz zmartwien, nie szanuje Cie. typowy schemat szczesliwego zwiazku i wielkiej "miłości"... 'She's the kind of girl you dream of'"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.|Tylko pod mailem| 23 Odpowiedź przez Independence89 2014-04-01 23:09:00 Independence89 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-26 Posty: 15 Odp: Rozpada mi sie zwiazekNiestety, nierozwiązane problemy z poprzednich związków mają tendencję do pojawiania się w nowych związkach, tak jak to było w przypadku Twojego męża. Jeżeli jesteś jego trzecią kobietą, to znaczy, że facet ma siłę podejmować próby budowania czegoś nowego od początku, ale nie ma sił się zmienić - gdyż problem z alkoholem się utrzymuje. Może warto mu uświadomić, że obiektywnie tak to wygląda i zapytać go z czego to wynika? Czy jest na prawdę aż tak schematyczny w swoim życiu, że nie stać go na inne nowe elementy oprócz nowych kobiet? Warto powiedzieć, że problem tkwi w nim, a Ty mimowolnie w tym tkwisz. Jeżeli komunikowałaś mężowi, że związek jest zbyt chłodny, a on się do tej pory nie zmienił, niestety już się nie zmieni. Możesz pracować nad swoją akceptacją w stosunku do jego postawy, ale czy tego właśnie chcesz? Można też pomyśleć o terapii, ale czy facet, który nie potrafi inteligentnie podejść do Twoich próśb, się na nią zgodzi? Nie wiem. Tylko Ty możesz zapytać i poznać odpowiedź. 24 Odpowiedź przez malpa :) 2014-04-02 09:00:09 malpa :) Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-01 Posty: 2 Odp: Rozpada mi sie zwiazekCo robić :-/ mowie mu ze odejdę jak sie nie zmieni udaje zmartwionego i foch i na zlosc już. Do innych leci i wspomina o bylych ze jakie cudowne i w gole a ja ciągle zla to zmien tamto nie docenia tego juz nie pokazuje ze mu zależy przy innych laskach i wg tylko jak widzi innych chlopakow obejmie przytuli szkoda ze tylko przy chłopakach :-/ Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Kolejne zdjęcie Weroniki :3> ASK WERONIKI

trzeba cos stracic zeby docenic