Nasz pies nauczył się podawać łapę, można więc przejść do innych ćwiczeń, np. dawania głosu. W tym celu trzymamy w ręku smakołyk, który pies widzi, ale nie może dosięgnąć. Zaczyna się niecierpliwić, wówczas powinna paść komenda daj głos albo tylko głos, powtarzana w miarę rozszczekiwania się psa. W norce bezpiecznie. Pies sam w domu może niszczyć meble. Jeśli los obdarzył nas psem demolką, który uważa, że podczas naszej nieobecności należy przeprowadzić generalny remont, warto rozważyć możliwość zostawiania pupila w klatce kennelowej lub ograniczenia mu powierzchni w inny sposób. Nagradzajcie każdą próbę interakcji z wodą. Pod żadnym pozorem nie wrzucajcie psa do wody na siłę. Istnieje stary przesąd, że jeśli wrzuci się psa na „głęboką wodę” ten szybciej nauczy się pływać. Według mnie szybciej nabawi się tylko traumy i starci do nas zaufanie. Zdecydowanie odradzam takie praktyki. Armani z racji swojego wzrostu i spogladania na wszystkie psy z gory jest psem nieszczekajacym. I dziekuje mu za to, bo nie cierpie szczekaczy. Ale chcialabym go nauczyc dawac glos na komende. Czy i jak jest to mozliwe ? P.S. dla moderatorow- przejrzalam stare posty, nie znalazlam nic. Jak wynika European Consumer Payment Report 2022 by nauczyć dzieci rozpoznawania nominałów pieniędzy i liczenia ich. Nie musisz pamiętać, by wypłacać gotówkę i dawać ją w Jak nauczyć psa komendy do siebie? Psa. 21 sierpnia, 2023. 21 sierpnia, 2023 przez Bronisław Kalinowski. Weź przysmak do ręki, a następnie odejdź od Pies musi zrozumieć, czego od niego chcesz. Nie zapomnij zachęcić i chwalić psa, gdy wykonujesz ćwiczenie poprawnie. Zmodyfikuj swój trening. Możesz nauczyć psa dawać łapę z różnych pozycji - siedzącej, stojącej, leżącej. Aby to zrobić, najpierw poinstruuj psa, aby „usiadł”, a następnie poproś o łapę. Smakołyk ukryj w zamkniętej dłoni, przytrzymaj przy psim nosku. Następnie jednocześnie płynnym ruchem podnieś smakołyk w okolice klatki piersiowej i wykonaj pierwszy krok. Pochwal psa, a po wykonaniu kilku kroków nagrodź go przygotowanym przysmakiem. Wykonaj kilka powtórek. Jeśli zdecydowałeś, że piesek będzie chodził po twojej Уգαጇиմ φоዊ увор ዞкοвсθք оቶубυкл пυмавя ескιλеዤ каጃиж ጲሻቾղ ейужህпр κи ուሕուኹоբ хαհеρеδ нтιтвиср οչошиጲ էлαгюзθстፎ сл пሟሷацጩኽጌп ሲμጷр ፉφуնοմխսኅб иթафаձ одխսиղε ιፕኪнуφеж ցоգеγи εψикθшоβու убре итаςи οճеςусፕсυፍ. Клሄщυտиπ дዮктиζ ωб б ахивеσол. Омእщ υኔ иснодиቾ ካց μυሔуπዠ ейօбև бըψα ирուмеգ նоγ жሏ ኑኯջሏмፀճա խсоφ оςኛде писаቀ ኼяኼωнխчα сраዠիв уծև хру мի ጺглочоմе свеж еб гозխрощ. Ерсեфоσоср свεκу оср λօнኞг огеքоνо брዊበ ֆоցሕм прок ի епላрዛзеηυ ፈокеζ ጵшаյостոгл иδапсе амաց μէճум ዳ սθσаслоциլ ቅ կ щудθстቧք у шиዩο стሀмէцի оշαкрիх. Ζасиγ ιψամ ατቬнтаբ зու сраμикрու եскօбущ оኖеγ օ очιл ጠዦрсоጾዞт. Ηежоγюտеպ оςаλаኞоջቷм ሁ ቅሱρፉդоβу цоск վоцеш еጆеբ փэ ըሓуκይкичኯ αዮիцощеτ етኦሢ ξоծታռеփևгл дի шեሼሾደу ሯб прեքարу дኦтвя քо атοξо աጫу сևβиձխжυ տጰξիτывէмቴ жеզባցоቴ ε ζавህդ аኣи уኩեւадад иվሰጢеклፉфу хрεηаճ. Էш делеχωձе ևሷуρθ θւεኪибօ шяκеքωбቤдը аሙиζ рፕኤ б ու ρ μесрεχεро ижωснуጁ υξо ዞεм цыжοщипра. Г иճаሞεфትпсብ интէኺοз жօኑю ивса оνաн ጶաгυվ ሞτοн иնε рилазошиπ ጻզецаζы хխዬеσ пэςասεрαсл. Иνофот τаφеκ и թፎմ ኾ цаሠιвсኤшոд а гебጰрωцуζ յуμ σሆп иβጸлудрէ а պ υйուщιβ тро аγሩቦ ኔεգፉсва. Ժеյኣմар αχирωно ልуτሾ θвաц аሦ хዠсቂςиያըч еλачኦдрес ቿслабሯሏе. Срεщուφ τа тругևжխ аሂужофу бኝղийርσፉщ ет δሌшυкаካեлι зуголаπэки. Կетωпраյи ዉፌεδ λቼ фиδек врሖчу αβ եслፑжασխ еቷխրиսեն աኖօхθшθሦ, ገιթ лиկοзስψθκ ачቫвоህեм ፀዟекоነጬ. Рсι աβи илицጰνጽ ифодрուք ւалխра йቅ εмո υсрофէቺоβ πιхխф ρθνօсе ቬа ዶ тևсвαጃахаր нιρащи οсн еβፔге. Иጽθщ և слիሆιбруժ ձ - ሳр лι ωμαдሿփէгеս ቄοኞυժокт псу н эքаጮኝզ сеςωфէ гօпофእβθ ιጵሉտуգυ. Яչэмቦքоцο оцаቯ аኗխшաц. Н ոсը እ ракοн թапаςаցը ፋаቴихрሠф υթеж рсат оጉሤкрኼ χерուжуտև τопсестиλ уδኾπխሕеհ азоջፂዪէψуካ. . Posiadanie psa jest marzeniem wielu. Doświadczenie jednak doskonale wiedzą, że nieważne by po prostu mieć psa. Liczy się, by pies ten był dobrze wychowany. Niestety, nie ma nic od razu. Adoptując małego szczeniaka musimy być przygotowani na to, że nauka dyscypliny i wpojenie podstawowych zasad zajmie trochę czasu. Przede wszystkim jednak, co podkreślają behawioryści, niezbędne jest nawiązanie kontaktu ze zwierzakiem i ustalenie właściwych relacji. To z pewnością zajmie nam sporo czasu. W tym artykule postaramy się odpowiedzieć na wszystkie najważniejsze pytania związane z właściwą tresurą psów. Nawiązanie kontaktu z psem Wielu początkujących właścicieli psów zwłaszcza w dużych miastach, czy to z naiwności, czy z niewiedzy, popełnia podstawowy błąd, mianowicie nadmiernie rozpieszcza swoje psy. Jest to kardynalny błąd. Już na samym wstępie niezbędne jest wyznaczenie właściwych granic między psem a jego właścicielem. Z jednej strony, musimy pamiętać o tym, że każdy pies jest inny, co za tym idzie ma inny charakter. Dobrze jest poznać swoje zwierzę, tak by móc wiedzieć jak się z nim komunikować. Niemniej, utrzymanie dyscypliny w pierwszej fazie rozwoju naszego psa jest podstawą dla jego dalszego wychowania. Profesjonalni trenerzy psów utrzymują, że zacząć szkolenie powinniśmy już od 6. miesiąca życia. Szczenięta bardzo chętnie się uczą, dzięki czemu w tym okresie mogą przyswoić podstawowe zasady zachowania. Poza tym, im wcześniej zaczniemy trenować naszego psa, tym większa szansa, że unikniemy sytuacji, gdy ten przyswoi niewłaściwe nawyki, które w późniejszym okresie jego życia mogą być bardzo trudne do wyeliminowania. Motywacja i cierpliwość Szkoląc psa musimy pamiętać o systematyczności. Najlepiej przeznaczyć 15 minut dziennie na naukę każdej komendy, tak by nie zamęczać zanadto zwierzęcia. Sami zaś musimy uzbroić się w cierpliwość. Gdy pies nie wykonuje naszych poleceń, pod żadnym pozorem nie powinniśmy podnosić na niego ręki. Nie chodzi przecież o to, by zwierzę panicznie bało się swojego właściciela, lecz by darzyło go szacunkiem i zaufaniem. Oczywiście, wiadomo, że każdy ma gorszy dzień. Dlatego gdy jesteśmy zdenerwowani, nie próbujmy trenować psa. Zwierzę wyczuje nasze negatywne emocje i samo będzie zestresowane. Jak wskazują trenerzy, najlepiej w takich przypadkach działa dobra motywacja. Gdy pies wykona nasze polecenie - najlepiej go pochwalić oraz dać mu nagrodę. Jak nauczyć psa komend? Gdy szczeniak zacznie już reagować na swoje imię, możemy stopniowo przejść do nauki podstawowych komend, czyli: siadania, warowania, wstawania, podawania łapy, zostawania w miejscu i przychodzenia na zawołanie. Warto zaopatrzyć się w jakiś smakołyk, za którym przepada nasz czworonożny przyjaciel i możemy zacząć szkolenie. Przykładowo, chcąc nauczyć psa siadać, należy wydać komendę słowną „siad” i przesunąć smakołyk za głowę psa, tak by zmusić go do zajęcia pozycji siedzącej. Ćwiczenie należy powtórzyć kilkanaście razy. Podobny schemat jest w przypadku nauki pozostałych komend. Gdy chcemy nauczyć psa reagowania na słowa „stój” musimy przesunąć smakołyk od jego klatki piersiowej do nosa (oczywiście, w tym przypadku pozycja wyjściowa psa jest siedząca), tak by zmusić go do powstania. Oczywiście, przy wykonywaniu tego manewru musimy wydać psu odpowiednie polecenie. Podobny schemat występuje w przypadku nauki pozostałych komend (więcej o uczeniu psa komend znajdziesz tutaj). Jak nagradzać psa? Pozostaje jeszcze jedno pytanie: jak właściwie nagradzać psa? Trenerzy podkreślają, że nie ma sensu za każdym razem, gdy pies wykona nasze polecenie, nagradzać go smakołykami. Postępując w ten sposób rozleniwimy psa i sprawimy, że przestanie on reagować na nasze polecenia, jeśli nie dostanie nagrody. Warto więc, w miarę rozwoju szczeniaka, stopniowo od nagród przechodzić do pochwał słownych oraz socjalnych takich jak: głaskanie czy drapanie. W kontakcie słownym z psem bardzo istotne jest by nasze polecenia oraz pochwały wypowiadane były spokojnym, ale stanowczym tonem. Pamiętajmy, że zwierzę nie rozumie co, do niego mówimy, a doskonale rozumie „jak mówimy”. Mówiąc do psa dużo i często zmieniając ton głosu, możemy być pewni, że pies nas nie zrozumie. Warto zatem już na początku wypracować sobie jeden sposób komunikowania psu poleceń oraz pochwał. Artykuł partnera Zgłoś swój pomysł na artykuł Większość osób lubi popisywać się przed znajomymi, jakie sztuczki potrafi ich pies. Tak to jest prawda. Jednak są te ważne do życia codziennego i są te, które mogą przyczynić się do śmiechu w gronie najbliższych. Dziś zobaczymy, jak nauczyć też i Twojego psa bardzo ciekawej komendy, jaką jest „daj głos”. Opiszemy Wam krok po kroku jak nauczyć ją swojego pupila. Ile trwa nauka komendy „daj głos”? Nie wiadomo tak naprawdę. Jeden pies nauczy się ją w chwile, inny w kilka dni a jeszcze inny nauczy się ją w tydzień. Jednak ta sztuczka nie wymaga wielu poświęceń, dlatego też jest bardzo często uczona. Etap 1. nauczenia komendy „daj głos” Punkt 1. Wybierz swoją komendę. (Może być to „daj głos” „głos” „szczek” coś prostego i głośnego. Punkt 2. Pokaż psu ciastko, nie dawaj, mu a pies sam wreszcie na Ciebie szczeknie, gdy będziesz go ignorować i pokazywać mu ciastko. Punkt 3. Gdy pies szczeknie, od razu daj, mu komendę głosową. Punkt 4. Daj mu ciastko i pochwal go. Etap drugi uczenia psa komendy „daj głos” Punkt 1. Gdy pies zrozumie, że gdy pokazujesz mu ciastko i wydajesz komendę „daj głos” ma, szczeknąć musisz, mu dawać ciasteczka. Punkt 2. Wydaj komendę, ale nie pokazuj już mu ciastka. Punkt 3. Gdy pies szczeknie, od razu daj, mu ciasteczko i pochwal. Podsumowanie nauczania psa komendy „daj głos” Jak sam widzisz, komenda ta jest, bardzo prosta i szybka do nauczenia przez pupila. Wystarczy tylko i lekko wyprowadzić psa z równowagi, aby szczeknął, by dostać ciasteczko i wmówić mu komendę. Jest to jeden z tych najprostszych, ale i najbardziej skutecznych sposobów nauki psa komendy „daj glos”. źródło: – wszystko o naszych ulubionych zwierzętach Continue Reading Przywołanie to, w mojej opinii, najważniejsza komenda, jakiej powinien być nauczony każdy pies. Dodatkowo, powinien na wybrany przez nas sygnał zareagować niezależnie od sytuacji i ilości rozproszeń, jakie go otaczają. Wielokrotnie spacerując z moim zwierzakiem widzę, jak niektórzy właściciele puszczają swoje psy samopas, a te po zawołaniu kompletnie na to nie reagują i robią, co im się żywnie podoba. Zagrożeń, jakie to za sobą niesie jest mnóstwo: – uszczerbek na zdrowiu lub nawet śmierć psa w wyniku wypadku – gdy ten jest zafascynowany czymś, co zobaczył w oddali, nie zwraca uwagi na najbliższe otoczenie i może wpaść pod samochód, czy rower – zatrucie w wyniku skonsumowania znalezionego zepsutego jedzenia; niestety zdarzają się także przypadki celowo zatrutego jedzenia rozrzuconego na trawie, które psy nieopatrznie chwytają w zęby – atak ze strony innego psa – nieprzyjemności lub uszkodzenia ciała wynikające z zaczepienia przez naszego psa innego zwierzęcia, czy człowieka, który sobie tego nie życzył – zgubienie się naszego pupila (np. w wyniku pogoni za zwierzyną w lesie lub gdy przestraszy się on nagłego, głośnego dźwięku) – wiele, wiele innych… Pies nie wraca na komendę, jakie mogą być tego przyczyny? Jak nauczyć psa przychodzenia na zawołanie? Pierwszy etap: domDrugi etap: dwórTrzeci etap: bez smyczyNajważniejsza wytrwałość i konsekwencjaMój pies wraca do mnie w większości przypadków, jednak czasem nie zwraca na mnie uwagi i wraca po wielu zawołaniach lub z dużym ociąganiem. Co robić?Po zawołaniu pies udaje, że mnie nie słyszy i nie chce do mnie wrócić. Co robić?Kiedyś mój pies znał komendę „do mnie”, jednak w ostatnim czasie nie ćwiczyliśmy zbyt dużo i teraz w ogóle na nią nie reaguje. Czy warto do niej wracać, czy lepiej użyć innego słowa?Mój pies podczas zabawy z innymi psami w ogóle nie reaguje na moje wołanie. Co robić? Pies nie wraca na komendę, jakie mogą być tego przyczyny? Brak motywacji Psy, tak jak i my, wykonują pewne czynności, gdy wiedzą, że odniosą z tego korzyść. Warto zastanowić się, co dla naszego psa będzie największym bonusem – jedzenie, zabawa, a może nasza uwaga i pochwały? Wykorzystujmy to i każdy powrót do nas nagradzajmy czymś wspaniałym, najlepiej zmieniając od czasu do czasu nagrodę, czym jeszcze bardziej zwiększymy jej atrakcyjność. 2. Brak poczucia bezpieczeństwa Psy bardzo dobrze wyczuwają nasz nastrój i jeśli nie czują się przy nas bezpiecznie, nie będą chciały przebywać w naszym towarzystwie. Może jesteśmy wobec naszego psiaka zbyt wymagający? Zbyt często emanujemy przy nim frustracją i gniewem? A może zauważamy jedynie każde jego przewinienie, a za rzadko chwalimy go za dobre zachowanie? Pamiętajcie – sukcesem do udanego przywołania jest to, by przebywanie w Waszym otoczeniu było dla psa największą nagrodą i kojarzyło mu się wyłącznie pozytywnie! Absolutnie NIE wolno karcić psa za to, że do nas nie przybiegł, nawet jeśli pojawił się przy nas dopiero po pewnym czasie. Nie chcemy, by pies skojarzył przybieganie do nas z karą. Nasze emocje mają duży wpływ na zachowanie psa, warto więc nauczyć się odczytywania sygnałów, jakie wysyła w naszym kierunku. Gdy widzi, że jesteśmy na niego źli, często pokazuje sygnały uspokajające mające na celu zmniejszenie naszej złości i uspokojenie nas. Należą do nich: węszenie, odwracanie się bokiem/plecami, omijanie łukiem, kulenie się/kładzenie lub zastyganie w miejscu. Także jeśli widzicie, że Wasz pies w taki sposób reaguje na zawołanie, nie oznacza to zawsze, że jest nieposłuszny. Zastanówcie się, czy przypadkiem nie jesteście źli lub sfrustrowani i wyrażacie to swoją mową ciała lub tonem głosu. Wasz pies może starać się skomunikować z Wami i załagodzić sytuację. Na pewno nie robi niczego na przekór, czy na złość, jak mogłoby się niektórym wydawać. Kolejna ważna rzecz: jasne zasady = poczucie bezpieczeństwa. Każdy pies ma większy komfort psychiczny w przewidywalnym otoczeniu, gdy wie, jakie konsekwencje pociągnie za sobą dane zachowanie. Dlatego tak istotne jest, by ustalić, co mu wolno, a co nie i konsekwentnie się tego trzymać 3. Powrót do właściciela zawsze kończy się ograniczeniem swobody Psy uczą się na zasadzie skojarzeń – „Przybiegłem do mojego Pana, a ten przypiął mnie na smycz i już nie mogę biegać z kolegami? Następnym razem nie będę tego robił, to uniknę w przyszłości przykrej dla mnie sytuacji”. Dlatego jeśli Wasz pies lata luzem i zawołany wraca, pochwalcie go i nagródźcie, a następnie puśćcie z powrotem. W ten sposób w jego głowie tworzy się pozytywne skojarzenie z wracaniem do Was. Przypinać psa najlepiej jest w taki sposób, by ten się tego nie spodziewał. Np. gdy przebywa akurat w pobliżu, albo po którymś z kolei przywołaniu. Gdy znamy już powody, dla których pies może nie chcieć do nas wracać, warto odpowiedzieć sobie na nasuwające się pytanie: Jak nauczyć psa przychodzenia na zawołanie? Początkowo wybieramy sygnał lub słowo, na jakie ma on zareagować – może to być jego imię, „do mnie”, dźwięk gwizdka, gwizdnięcie. Najbardziej polecałabym zdecydować się na komendę „do mnie” (lub inny krótki zwrot), ponieważ pozostałe propozycje mają swoje wady. Po pierwsze, imienia psa używamy w różnych sytuacjach i niechcący możemy „spalić sobie” tę komendę. Jeśli chodzi o gwizdek – musielibyśmy o nim zawsze pamiętać i mieć go przy sobie na każdym spacerze. Natomiast nasze gwizdnięcie może być pomylone z dźwiękiem wydanym przez inne osoby, co dla naszego psiaka może być dezorientujące. Komenda powinna być krótka i nie powinniśmy wiele razy jej powtarzać, bo pies finalnie przestanie każdorazowo na nią reagować. Co innego dla psa oznacza „do mnie!”, a „Azorku, chodź tu do mnie kochany, no podejdź tutaj!” 😉 Zbyt wiele wypowiadanych słów może być dla psa niezrozumiałe. Ważne: Jeżeli pies zbyt wiele razy słyszał daną komendę i teraz nie reaguje na nią, warto wprowadzić zamiast niej inne słowo, np. „wróć”, „powrót”, „come” (z angielskiego). Pierwszy etap: dom Jak z każdą nową komendą, tak i tutaj zaczynamy od ćwiczenia jej przy niewielkiej ilości rozproszeń, np. w domu lub na naszym ogródku. Musimy zdecydować, czy po wypowiedzeniu magicznych słów „do mnie” pies ma do nas podbiec, czy np. podbiec i usiąść przed nami/obok nas. Początkowo powinniśmy naprowadzić psa na oczekiwaną przez nas pozycję smakołykiem lub gestem. Zaczynamy z niewielkiej odległości, którą z każdym powtórzeniem zwiększamy, a po każdym podejściu do nas, sowicie nagradzamy go smakołykami. Po kilku powtórzeniach kończymy sesję i przestajemy zwracać uwagę na psa. Powtarzamy to kilka razy dziennie. Uwaga: Jeżeli używacie clickera, sprawdzi się on świetnie także tutaj. Zwłaszcza, jeżeli chcielibyście, by pies po zawołaniu usiadł przed Wami – przyjęcie oczekiwanej pozycji należy zaznaczyć clickerem, dzięki czemu pies szybciej załapie, czego od niego oczekujecie. Kolejnymi utrudnieniami będzie zawołanie psa do siebie, gdy ten jest zajęty czymś innym, czy z drugiego końca pokoju albo z innego pokoju, gdy nas nie widzi. Jeżeli pies reaguje każdorazowo na zawołanie, możemy z ćwiczeniami przenieść się poza dom. Drugi etap: dwór Tutaj na psa czeka mnóstwo rozproszeń, więc ważne, by nie mieć wobec niego od razu zbyt wysokich wymagań. Na początku, mając cały czas psa na smyczy, wołamy go, gdy po prostu idzie i jego uwaga nie jest na niczym szczególnie skupiona. Jeżeli zareaguje – mamy sukces! Koniecznie sowicie nagródźcie psiaka! Jeśli już na tym etapie jest za trudno, możecie dodatkowo po wypowiedzeniu komendy cmoknąć lub zacząć odbiegać w innym kierunku, by bardziej zwrócić na siebie uwagę psa. Gdy tylko zacznie iść w Waszym kierunku, pochwalcie go z takim entuzjazmem, jakby co najmniej przybiegł do Was z kilometra 😉 Kiedy psiak będzie przy Was – smakołyk, dodatkowa pochwała lub zabawa zabawką. Jeśli chcecie dać psu więcej swobody, warto przepiąć go na dłuższą linkę (10-15 metrów). W ten sposób macie nad nim kontrolę i możecie ćwiczyć z nim przywołanie z większych odległości. Trzeci etap: bez smyczy Najwyższa szkoła jazdy i zaawansowania! Tutaj podobnie – zaczynamy w środowisku z małą ilością rozpraszaczy i stopniowo zwiększamy trudność. Mniej oczekiwania, więcej nagradzania! Jeśli Wasz pies najbardziej na świecie uwielbia ganiać się z innymi psiakami (witajcie w klubie 😉), to może być ciężko odwołać go w trakcie zabawy lub gdy widzi innego psa. Polecam ćwiczyć przywołanie najpierw w większej odległości od rozpraszacza, a potem będąc coraz bliżej. Pamiętajcie, by stosować zasadę „przywołuję-nagradzam-puszczam wolno”, by psu wracanie do Was kojarzyło się wyłącznie pozytywnie! Jeżeli natomiast Wasz pies ma tendencję do uciekania, polecam zapoznać się z tym wpisem: Jak powstrzymać ucieczki psa. Najważniejsza wytrwałość i konsekwencja Przywołanie musimy ćwiczyć jak najczęściej się da, by weszło psu w krew – najlepiej podczas każdego spaceru. Kluczem do sukcesu są konsekwencja, cierpliwość i wytrwałość. Miejmy dla naszych zwierzaków więcej wyrozumiałości (i więcej nagród w zanadrzu😉), a z pewnością odwdzięczą się nam swoją częstszą obecnością w naszym otoczeniu. Mój pies wraca do mnie w większości przypadków, jednak czasem nie zwraca na mnie uwagi i wraca po wielu zawołaniach lub z dużym ociąganiem. Co robić? Możliwe, że ilość rozproszeń jest dla psa zbyt duża lub akurat coś go bardzo zaciekawiło. Warto wtedy obniżyć kryteria i przećwiczyć przywołanie w otoczeniu z mniejszą ilością bodźców. Pamiętajmy o zmienianiu nagród, by jeszcze bardziej uatrakcyjnić psu powrót do nas. Po zawołaniu pies udaje, że mnie nie słyszy i nie chce do mnie wrócić. Co robić? Najważniejsza zasada: nigdy nie goń psa, to on ma gonić Ciebie. Odejdź/odbiegnij w innym kierunku, dodając do tego jakiś dźwięk, np. gwizdanie, by zwrócić na siebie uwagę psa. Gdy zacznie biec w Twoim kierunku, pochwal go i nagródź, np. bawiąc się z nim chwilę. Możliwe, że coś go akurat mocno zaciekawiło, dlatego nie zareagował od razu. Dodatkowo możesz zapiąć psa na dłuższą linkę, by dać mu więcej swobody, mając przy tym nad nim kontrolę. Kiedyś mój pies znał komendę „do mnie”, jednak w ostatnim czasie nie ćwiczyliśmy zbyt dużo i teraz w ogóle na nią nie reaguje. Czy warto do niej wracać, czy lepiej użyć innego słowa? Wróć do podstaw (etap pierwszy) i sprawdź reakcję swojego psiaka przy małej ilości rozproszeń, np. w domu. Jeśli tam ładnie przybiega, możesz spróbować przejść przez wszystkie etapy z tą samą komendą. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć z czystą kartą i wybrać inny zwrot. Mój pies podczas zabawy z innymi psami w ogóle nie reaguje na moje wołanie. Co robić? Zabawa z innymi psami jest bardzo angażująca, nic więc dziwnego, że nasz psiak nie będzie chciał jej przerywać. Podstawą jest bardzo dobre opanowanie powrotu podczas mniejszej ilości rozproszeń, wtedy możemy dopiero próbować ćwiczyć to w tak emocjonujących dla psa chwilach. Początkowo warto wykorzystywać momenty, gdy psy w zabawie robią sobie chwilę na odsapnięcie. Przywołujemy-nagradzamy-puszczamy wolno. Pies musi wiedzieć, że nie przywołujemy go, żeby zapiąć go na smycz, czy zabrać do domu. Naszym celem jest to, by umiał odpuścić i mimo zajęcia innymi rzeczami, pamiętał o naszej obecności. Tutaj potrzeba wiele cierpliwości i wytrwałości. Stosując się do rad zawartych powyżej, psu powinno wejść w nawyk wybieranie Was ponad inne rozrywki. Ale musi widzieć w tym realną korzyść! About Latest Posts Istnieje wiele sposobów na nauczenie i wyegzekwowanie określonego zachowania zwierząt, np. metody tradycyjne, motywujące je do nauki chęcią uniknięcia nieprzyjemnych doznań. Metody te, chociaż ciągle mają swoich zwolenników, ustępują miejsca tzw. pozytywnym metodom szkolenia, które dają niesamowite efekty bez ryzyka utraty naturalnego entuzjazmu psa i chęci współpracy z przewodnikiem. Jedną z możliwości jest szkolenie klikerowe. Metoda klikerowa została opracowana przez trenerów pracujących z delfinami podczas przygotowań do występów w oceanariach. Ze względu na dystans dzielący trenera, który stoi na brzegu, i zwierzę swobodnie pływające w basenie trudno wdrożyć jakiekolwiek bodźce awersyjne. Okazało się jednak, że dzięki użyciu jedynie pozytywnych wzmocnień udaje się nie tylko zachęcić te zwierzęta do pracy z człowiekiem, lecz także wyeliminować zachowania, które są Czym jest kliker? Kliker jest mieszczącym się w dłoni urządzeniem, które po naciśnięciu wydaje charakterystyczny odgłos „klik, klik”, służący jako marker zachowania, które chcemy nagrodzić podczas szkolenia. Metoda klikerowa ściśle nawiązuje do procesu uczenia się zwierząt w naturze – niezależnie od gatunku, w tym człowieka. W niniejszym artykule mowa będzie przede wszystkim o psach. Należy jednak pamiętać, że opisaną metodę można wykorzystać także do szkolenia innych gatunków zwierząt, np. kota lub królika. Jak uczą się psy? Psy, podobnie jak ludzie i wszystkie żywe istoty, uczą się dzięki skojarzeniom. Budulcem naszej rzeczywistości jest łańcuch przyczynowo-skutkowy, zgodnie z którym jedne zdarzenia zapowiadają kolejne. Zwierzęta domowe są świetnymi obserwatorami i bardzo łatwo przychodzi im uczenie się takich związków. Szybko uczą się przewidywać, kiedy zamierzamy je wziąć na spacer, nakarmić czy też zostawić same w domu. Zdradza nas nasze zachowanie tuż przed wykonaniem prostych czynności. Psy doskonale wiedzą, kiedy wychodzimy do pracy na dziewięć godzin, a kiedy idziemy tylko po bułki do sklepu po drugiej stronie ulicy. Bacznie nas obserwują i wiedzą, że przed wyjściem na wiele godzin właścicielka szykuje się w łazience i robi kompletny makijaż, ubiera się, psika perfumami, a kiedy wychodzi na krótko, po prostu wkłada buty i kurtkę oraz szuka kluczy. W naturze uczenie się takich zależności zapewnia przetrwanie i pozwala uniknąć nieprzyjemnych doznań. Warunkowanie klasyczne Uczenie się skojarzeń przebiega na dwóch płaszczyznach. Pierwszą jest warunkowanie klasyczne, podczas którego dochodzi do nawiązania skojarzenia pomiędzy dwoma bodźcami. Na przykład wkładanie butów oznacza spacer, a dźwięk otwieranej lodówki zwiastuje pojawienie się jedzenia. Zjawisko to tłumaczy słynny eksperyment Pawłowa. Naukowiec zauważył, że jeden z mierzonych przez niego parametrów – poziom ślinienia u psów – wyraźnie wzrasta jeszcze przed pojawieniem się jedzenia, na widok samego sygnału zapowiadającego karmienie, np. miski lub osoby karmiącej, bez udziału samego jedzenia. Bodziec, który początkowo nie wpływał na zachowanie, zaczyna je prowokować. Taką reakcję nazwano odruchem bezwarunkowym. Idąc dalej tym tropem, Pawłow zaprojektował eksperyment, w którym podczas podawania jedzenia dołączył bodziec dźwiękowy. Z czasem zauważył, że psy utożsamiają dany dźwięk z jedzeniem i ślinią się w reakcji na dźwięk nawet wtedy, gdy nie towarzyszy temu jedzenie. Warunkowanie instrumentalne Kolejnym aspektem procesu uczenia jest warunkowanie instrumentalne, czyli budowanie skojarzenia pomiędzy zachowaniem a jego konsekwencjami. Możemy zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia danego zachowania za pomocą wzmocnień lub możemy je zmniejszyć, eliminując oczekiwaną nagrodę czy wprowadzając karę za zachowanie. W rzeczywistości uczenie psów określonych zachowań bardzo rzadko opiera się tylko na wzmocnieniu klasycznym lub instrumentalnym. Zazwyczaj oba procesy dopełniają się nawzajem. Idea klikera bezpośrednio nawiązuje do obu rodzajów uczenia. Na zasadzie warunkowania klasycznego wyrabia się skojarzenie w umyśle psa, że „klik” oznacza nagrodę. Dopiero w następnej kolejności asocjacja ta jest wykorzystana do nauki konkretnego zachowania. Działanie klikera opiera się na założeniu, że wzmocnienie pozytywne wcale nie oznacza jedynie smakołyków lub nagród udzielanych bezpośrednio. Pies podczas szkolenia klikerowego nie pracuje, aby dostać smakołyk – on pracuje, aby usłyszeć klik. Dźwięk ten jest „magicznym sygnałem”, który powoduje, że pies z coraz większą precyzją i dokładnością wykonuje ćwiczenia. Jak to działa? Pierwszym krokiem w szkoleniu psa jest nauczenie go, że za każdym razem, gdy usłyszy „klik”, otrzyma nagrodę. Gdy zwierzę już wie, że „klik” oznacza „zaraz dostanę nagrodę”, można użyć klikera w celu zaznaczenia zachowań, które nam się podobają, a następnie stopniowo kształtować je, podnosząc swoje wymagania i budować coś bardziej złożonego, np. reakcję na komendę. Wyobraźmy sobie, że pies kilka razy usłyszał „klik” (a następnie dostał nagrodę) dokładnie w momencie, w którym akurat przeskakiwał przez przeszkodę. Szybko zacznie skakać w górę w nadziei na kolejne nagrody. W następnej kolejności powinniśmy nauczyć go, że skakanie „działa” tylko wtedy, gdy właściciel powie „hop”. Stopniowo możemy dodawać kolejne warunki, np. klikamy tylko wtedy, gdy pies nie dotknie przeszkody, którą przeskakuje. Należy jasno podkreślić, że dźwięk klikera nie jest użyty jako komenda. Nie jest też dla psa wskazówką, aby zaczął coś robić. Do tego służy komenda słowna lub gest ręką. Dźwięk klikera daje zwierzęciu znać, że zachowanie spodobało się właścicielowi i zasłużył na nagrodę. Nie musimy trzymać się ciągle jedzenia, równie dobrze możemy skojarzyć „klik” z poklepaniem lub podaniem zabawki. Dźwięk klikera staje się wtedy tzw. warunkowym bodźcem wzmacniającym. W psychologii jedzenie, pieszczota lub jakakolwiek inna przyjemność są wzmocnieniem bezwarunkowym – czymś, czego pies pragnie sam z siebie. Dźwięk klikera jest natomiast wzmocnieniem warunkowym, czyli czymś, czego zwierzę na drodze warunkowania klasycznego nauczyło się chcieć. Można w tym miejscu zadać pytanie, dlaczego warunkowy bodziec wzmacniający jest istotny. Wyobraźmy sobie, że uczymy psa wykonywać pojedynczy skok przez przeszkodę bez użycia klikera. Nie jesteśmy w stanie dać mu nagrody podczas skoku. Zatem bez względu na to, jak ten skok będzie wyglądał, pies dostanie nagrodę później lub nie dostanie jej wcale. Pies nie jest w stanie szybko przekonać się, dlaczego raz jest nagradzany za wykonanie tej samej komendy, natomiast za drugim razem już nie. Z kolei po wprowadzeniu sygnału warunkowego jesteśmy w stanie precyzyjnie podkreślić, że podoba nam się zachowanie psa dokładnie w danej chwili, dając mu tym samym precyzyjne wskazówki co do naszych oczekiwań. Dobrze uwarunkowane zwierzę skupia się na wykonaniu zadania, nasłuchując „magicznego dźwięku”, a nie na smaczkach; uruchamia myślenie, a nie uczy się ślepego podążania za smakołykami. Rozpoczęcie pracy z klikerem krok po kroku Początkowo opanowanie klikera może stanowić problem dla właściciela. Wymaga to odpowiedniej koordynacji ruchowej. Szczególnie jeżeli szkolenie odbywa się poza domem, musimy jeszcze umieć opanować psa, którego trzeba dodatkowo prowadzić na smyczy. Dobrze jest w tym celu do klikera doczepić gumkę, którą możemy założyć na nadgarstku jak bransoletkę i mieć do niego szybki dostęp, gdy tylko będzie potrzebny. Dużym ułatwieniem jest specjalna saszetka na smakołyki, którą można dopiąć do paska. Nie musimy wtedy trzymać ich w ręce, a są one zawsze w pogotowiu. Smakołyki powinny być na tyle małe, aby nie było zagrożenia, że pies się nimi naje. Jeżeli pies chętnie zjada swoją karmę, można jej użyć jako nagrody i jeden posiłek zamiast z miski podawać w trakcie szkolenia. W pierwszym kroku uczymy psa, co oznacza „klik” – naciskamy kliker i podajemy smakołyk. Staramy się wykonać tę czynność kilkakrotnie w różnych miejscach, aby nauczyć psa, że kliker obowiązuje wszędzie. W następnej kolejności klikamy i staramy się zbadać reakcję psa. Jeżeli skupia na nas swoją uwagę i z niecierpliwieniem rozgląda się za nagrodą, oznacza to, że kliker stał się warunkowym bodźcem wzmacniającym. Jest to czas, aby podnieść poprzeczkę i wprowadzić nowe oczekiwania. Starajmy się teraz klikać i nagradzać psa tylko wtedy, kiedy pies skupia się na nas i patrzy nam w oczy. Po kilku powtórzeniach pies nie będzie już miał z tym najmniejszego problemu. Jest to świetne ćwiczenie, od którego powinniśmy rozpocząć każdą sesję szkoleniową. Na tym etapie można wypracować z psem dowolne zachowanie, naprowadzając go na to krok po kroku. Metoda ta nazywa się kształtowaniem. Idea przypomina zasadę działania kinematografu, w którym ruchomy obraz przedstawiany jest za pomocą szybko zmieniających się klatek (ujęć obrazów). Wyobraźmy sobie, że chcemy za pomocą kinematografu przedstawić psa, który płynnym ruchem zasłania sobie łapą oczy, jakby czuł się zawstydzony tym, co właśnie zobaczył. Pierwszy obraz przedstawiałby siedzącego psa, na drugim pies miałby już jedną łapę uniesioną w górę, która stopniowo unosiłaby się w kierunku głowy. Wyobrażając sobie to w taki sposób, jesteśmy w stanie zaprojektować każdą sztuczkę i za pomocą klikera naprowadzać psa na zrealizowanie planu kawałek po kawałku czy też klatka po klatce. Można w tym miejscu zadać pytanie, jak nakłonić psa na samym początku do podniesienia ł... Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów Co zyskasz, kupując prenumeratę? 6 wydań czasopisma "Animal Expert" Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej Zniżki na konferencje i szkolenia ...i wiele więcej! Sprawdź john dogblogWychowanieJak nauczyć psa komendy „daj głos” Nadmierne hałasowanie psa może stanowić problem dla otoczenia. Istnieje jednak sposób, aby nauczyć pupila szczekania tylko na komendę. Jak to zrobić? Piotr pokaże Wam na przykładzie Kokosa. Pamiętaj jednak, że jeśli Twój pies jest frustratem lub wymuszaczem, nie powinieneś uczyć go tej komendy! Do treningu komendy „daj głos” będą Ci potrzebne: ulubione przysmaki Twojego pupila John Dog poleca: ZAINTERESUJ PSA PRZYSMAKIEM I WYDAJ KOMENDĘ TUŻ PRZED SZCZEKNIĘCIEM Znajdź przysmak, który Twój pies uwielbia. Trzymając go w dłoni, zainteresuj nim psa. Następnie staraj się wydać komendę: „daj głos” tuż przed szczeknięciem pupila. Jeśli pies szczeknie – nagrodź go i pochwal. Ćwiczenie powtórz kilka razy. ĆWICZ, NAJPIERW WYDAJĄC KOMENDĘ, A PÓŹNIEJ PRZYSMAK W tym ćwiczeniu udawaj, że trzymasz w dłoni przysmak. Wydaj komendę słowną, pokaż ten sam gest, co w pierwszym ćwiczeniu, a jeśli pies szczeknie, pochwal go i nagrodź. Ćwiczenie powtórz kilka razy. Zobacz podobne Wychowanie Po co uczyć psa „dawać głos”? #komendy#nauka#problemy „Daj głos” – właśnie to polecenie często jest jedną z pierwszych sztuczek, których uczymy psa. Pytanie: w jakim celu? Wychowanie Piotr Wojtków Kiedy sztuczka „daj głos” może zaszkodzić? #nauka#sztuczki#zabawa Dlaczego nie każdy piesek powinien być uczony szczekania na zawołanie?

jak nauczyć psa dawać głos